„Szkielet paznokcia przedłużonego”
Szkielet dla paznokcia przedłużonego jest niczym rusztowanie, stabilna podpora na długi, długi czas… jak wykonać prawidłowo? Już tłumaczę.
Skrócenie paznokcia
Pamietajmy aby nie zostawiać zbyt długiego naturalnego wolnego brzegu. Możemy mieć wrażenie, ze przy dłuższym formy nie trzeba będzie docinać, co wydaje nam się prostsze. Nic bardziej mylnego. Jeśli zostawimy długi wolny brzeg, forma nigdy nie będzie pięknie przylegać do naszego naturalnego paznokcia. Pojawią się dziury, będziemy je zalewać, łatać… tragedia gotowa. Reasumując – wolny brzeg im krótszy tym lepszy.
Idealne podłożenie formy
Nie od dziś wiadomo, że perfekcyjne podłożenie formy stanowi ważny punkt naszej pracy. Musimy ją odpowiednio dopasować, dociąć. Źle przeprowadzona ta czynność może prowadzić do osłabienia konstrukcji całego paznokcia przedłużonego. Dobrze wykonany szkielet nie będzie tylko trwały i stabilny ale również zgrabny. Formę można bardziej docisnąć, dociąć, dzięki temu szkielet będzie również szczuplejszy.
Ilość produktu
Szkielet jak sama nazwa wskazuje jest to coś stabilnego lecz delikatnego. Nabieramy odpowiednią ilość produktu. Jeśli zabranie, można go zwyczajnie dołożyć. Jednak gorzej będzie opanować produkt nałożony w większej ilości, który będzie nam się zlewał na boki. Zasada przy ilości produktu na szkielet jest prosta, im cieniej tym lepiej. Nie można jednak przesadzić w drugą stronę. Pamietajmy, że ściągając szablon po utwardzeniu, szkielet może oderwać się razem z nim
Jakość produktu
Nie chodzi mi tu o jakość samego, produktu co łączy się z jego parametrami. Chodzi mi tu o sposób jego nakładania i jego wybór. Żel nie lubi silnych, gwałtownych ruchów. Lubi być prowadzony delikatnie, trzymając pędzel w powietrzu, lekko tylko muskając powierzchnię i tym samym rozprowadzając produkt. Unikajmy również „ciapania”, czyli ruchów conajmniej jakbyśmy ubijali pianę. Tworzy się wówczas mnóstwo bąbelków, które nijak są nam potrzebne. Bąbelki w większej ilości mogą osłabiać konstrukcje. Jako szkielet nie nakładamy również produktów typu cover z większa ilością pigmentu w żelu. Taki produkt przy słabszych płytkach może się po prostu zapowietrzac. Lepiej pracować żelami jak przezroczyste lub lekko kryjącymi.
Sam szkielet
Pamietajmy ze już na etapie budowy szkieletu powinnismy wybrać kształt oraz długość. Nie może być sytuacji gdzie klientka na samym końcu zabiegu stwierdzi, że „może jednak trochę skrócimy”. Skracanie wówczas zamienia się w zakopywanie się w pyle, a tym samym stratę czasy i produktu. Biorąc pod uwagę, ze jeszcze będziemy na końcu paznokieć opiłowywać dobrze jest sobie zostawić delikatny margines długości oraz krawędzi bocznych. Dzięki temu, ze układając żel zrobimy to z delikatnym nadmiarem choćby milimetra, piłowanie nie będzie tragiczne w skutkach, wręcz będzie można to polubić.
Nie taki diabeł straszny. Grunt wiedzieć jak prawidłowo zbudować stabilny i ładny szkielet.



